Forum Słowo Pisane Strona Główna

"Pseudo Zabawa" [SK] - fragment

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Słowo Pisane Strona Główna -> Fan Fiction
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gryfica
mistrz pióra


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 477
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z poprzedniego wcielenia

PostWysłany: Wto 20:06, 19 Cze 2007    Temat postu: "Pseudo Zabawa" [SK] - fragment

Jest to fragment mojego opowiadania o SK. Spodobał mi się. Ogólnie uważam, że jest przeuroczy, więc go daję ^^

Znów to samo. Pobudka w namiocie, z bólem głowy i z linami wpijającymi się w ciało. Otworzyła oczy i skrzywiła się. Ten cholerny duch znów jej pilnował. Klapa od namiotu była otwarta i dziewczyna widziała ludzi, chodzących po obozie. Zeke jak zwykle przesiadywał przy swoim ognisku, wpatrując się w nie, jakby to była bardzo ciekawa książka.
Sivrite uśmiechnęła się zjadliwie, co bardziej przypominało grymas biorąc pod uwagę to, że była zakneblowana.
Wypadałoby się przywitać – pomyślała, a potem wezwała swojego Ducha Stróża. – Głupek – dodała w myślach, bo duch egipcjanina jeszcze nawet nie zauważył, że się obudziła, nie mówiąc o zareagowaniu.
Siv, dzięki swojemu duchowi, miała minimalne zdolności telekinetyczne. Mogła przesuwać różne przedmioty, ale jej umiejętności były dość mierne, więc musiała ograniczyć się do rzeczy nie większych niż krzesło i o wadze w granicach trzech kilogramów.
Zwęziła oczy i dostrzegła dość duży kamień, leżący w wejściu do namiotu. Poruszyła lekko palcami, a skała podniosła się kilka centymetrów nad ziemię. Bez namysłu zebrała część swojego foryoku i z jak największą siłą wymierzyła kamieniem w głowę Asakury.
Jednak Zeke wyczuł, że użyła swojej energii. W ostatniej chwili uchylił się przed pociskiem, który przeleciał swobodnie nad ogniskiem. Hao uśmiechnął się lekko.
Sivrite, zirytowana tym, że on nie zwraca na nią uwagi, zebrała foryoku na kolejny rzut. Jeśli nie mogła mówić ze względu na knebel w ustach, przynajmniej mu pokaże, że go nie lubi. A w tym była dobra.
Kolejny kamień poleciał w stronę chłopaka siedzącego przy ognisku. Jednak ten nie musiała się nawet odchylać. Chybiła! Ona!
Do Hao podszedł jakiś młody szaman. Jego błąd, że akurat teraz, gdy Sivrite była w złym humorze, a do tego związana.
Po krótkiej chwili zastanowienia pogratulowała sobie w myślach pomysłu, a następnie zaczęła majstrowa przy sznurówkach solenizanta. Gdy ten już chciał odejść, runął prosto na Zeke’a denerwując go tym samym niemiłosiernie. Jednak mistrz nie wziął pod uwagę, że jego uczeń nie przewrócił się sam z siebie.
Białowłosa, zachwycona nowym zajęciem, jak dziecko, skupiła wzrok na najbliższym przechodniu. Najpierw rozwiązała sznurówki, a w momencie, w którym jego stopy były najbliżej siebie, szybko je zasupłała.
Ta zabawa trwała dość długo. Niektórym nawet nie musiała supłać sznurówek, gdy sami się o nie potykali. Nikt się nie połapał, o co chodzi. Jacy Ci ludzie potrafią być głupi!
W pewnym momencie dziewczyna poczuła na sobie czyjś wzrok. Była właśnie w trakcie skupiania się na kroku jakieś dziewczyny, więc nie zwróciła na to zbytniej uwagi. Gdy młoda szamanka leżała już na ziemi, Sivrite spojrzała się na widza.
Wreszcie – pomyślała, gdy natrafiła na wzrok Hao. Właśnie jego uwagę chciała zwrócić. Jednak chłopak nie zrobił tego, co chciała. Podszedł do namiotu i jednym szarpnięciem opuścił klapę.
Białowłosa pewnie by zaczęła się śmiać, ale jej obecna sytuacja nie pozwalała jej na to. Westchnęła tylko i jedna myślą odrzuciła zasłonę na poprzednie miejsce. Pierwszym i ostatnim, co zobaczyła były wściekłe oczy mistrza. Chwilę później poczuła ból wywołany ponowną próbą wtargnięcia Zeke’a do jej umysłu. Z oczy popłynęły jej łzy i jęknęła cicho, co wywołało uśmiech na twarzy oprawcy.
Hao wstał od ognia i wolnym krokiem podszedł do miejsca w którym ulokowano Sivrite. Ukucnął przed nią, złapał za brodę i zmusił do spojrzenia na niego.
- Zapamiętaj raz i na zawsze: Nie będziesz tutaj podważała mojej pozycji ani nie będziesz rozpraszała ludzi, którzy są tu, by zrobi coś dla ludzkości. Ty nie masz w życiu takiego celu, ale powinnaś uszanować, że inni o tym pomyśleli.
Uścisk na czaszkę zelżał na tyle, że dziewczyna mogła zacząć swobodnie oddychać. Nie mogła powiedzieć chłopakowi w twarz, że ona ma w życiu o wiele ważniejsze cele, niż wybicie wszystkich ludzi, którzy nie są szamanami, ale knebel nie pozwalał. Obiecała sobie jednak, że kiedyś to zrobi.
- Mistrzu! Masz gościa! – krzyknął jakiś chłopak wbiegając do namiotu. Zeke uśmiechnął się perfidnie do Sivrite.
- Jeszcze tu wrócę – powiedział cicho, a potem wstał. Nie opuścił za sobą klapy, gdyż wiedział, że dziewczyna i tak ją zaraz usunie, więc nie było sensu...

***

Chwilę po tym, jak Hao wyszedł z namiotu, wpadła do niego Varex. Dziewczyna, cała rozpromieniona, zaczęła nawijać o tym, że teraz wszyscy mówią tylko o białowłosej.
Sivrite jakoś nie interesowało to, że znalazła się w centrum zainteresowania. Kilkakrotnie już była w takim położeniu ze względu na to, że często się stawiała, ale nigdy nikt jej nie groził śmiercią. Ale dziewczyna wiedziała, że nawet gdyby ktoś jej groził wiecznymi torturami, zawsze będzie wałczyć o swoje prawa.
- Niemalże połowa stoi za Tobą, bo jeszcze nikt nie był tu ściągany siłą, a oni są na tyle honorowi, że wiedzą, że Zeke nie powinien Cię terroryzować. Może Cię zabić, ale nie powinien Cię tu trzymać siłą.
Sivrite wpadł do głowy głupi, ale jak na jej nastawienie, genialny pomysł. Chwilę zastanowiła się, czy Varex coś zauważy, ale ona była zbyt przejęta tym, o czym mówiła. Niebieskooka tylko przewróciła oczami i wezwała Nao z którym od razu weszła w Jedność Ducha.
Skupiła się na placu, który widziała przez wyjście z namiotu. Nie był duży, ale wiele osób tamtędy chodziło, gdyż było to centralne miejsce obozu. Sivrite rzuciła okiem na ludzi, odczekała moment, gdy nikogo nie będzie na placu, a następnie ustawiła wokół niego barierę. Sprawiała ona, że wszyscy obchodzili to miejsca dookoła, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Zastanowiła się, jakie słowa będą najlepiej oddawały to, co teraz czuje. Chwilę później, dzięki telekinezie, zaczęła pisać na piachu, zostawiając głębokie bruzdy.
Trochę się zmęczyła, ale w miejscu, gdzie wcześniej była tylko ziemia, powstał bardzo dobrze widoczny napis:
„Zeke to sadysta”
Pomyślała chwilę. Stwierdziła, że to zbyt banalne. Prostą linią skreśliła „sadysta” i trochę mniejszymi literami poprawiła na „degenerat”. Wielu szamanów stało teraz wokół placu, nie wchodząc na niego i przyglądało się powstającym napisom. Wszyscy byli oniemiali. Hao jeszcze tego nie zauważył.
Nie… To dalej złe. Nie oddaje jego pięknego charakteru. Przed „degeneratem” napisała jeszcze przymiotnik tworząc śliczny, choć trochę poskreślany napis:
„Zeke to pierdolony degenerat”, a w przypływie dobrego humoru dopisała jeszcze „i szmata”.
Zaraz, zaraz… Jak on miał na imię…? No jak? – myślała gorączkowo, by po chwili jeszcze ulepszyć dzieło, dopisując pod nim jeszcze jedną linijkę:
„Korton też”.
Teraz już uznała, że należą jej się oklaski za idealne oddanie charakteru obu chłopaków w tak krótkiej i zwięzłej wypowiedzi.
Stał się to, co musiało się stać. Słysząc podekscytowane głosy przed swoim namiotem, Zeke wyszedł z niego. W pierwszej chwil nie zauważył zdobiącego ziemię napisu. Zaczął krzyczeć na zbiorowisko coś, co dla Sivrite brzmiało, jak „Co wy tutaj robicie?!”. Tylko jeden szaman dał radę się odezwać.
- Mistrzu! Spójrz! – wskazał na ziemię.
Zeke zamilkł, wpatrując się w dzieło białowłosej. Sama artystka siedziała tam, gdzie jej kazano i udawała, że nie wie, o co chodzi. Patrzyła się niewinnie na minę chłopaka wyrażającą zdziwienie i wściekłość.

--------

I jak się podoba? Bardzo mnie to śmieszy, ale ja mam specyficzne poczucie humoru... xD Czekam na opinie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jenny
utalentowany geniusz


Dołączył: 02 Maj 2007
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z syrenkowej podwodnej chatki

PostWysłany: Nie 11:45, 24 Cze 2007    Temat postu: Re: "Pseudo Zabawa" [SK] - fragment

OK. SK widziałam raz, kawałeczek jednego odcinka, więc lekko się poplątałam. Ale dobrze jest. Tylko takie pytania:
1. Czy Hao i Zeke to jedna i ta sama osoba?
2. Jaki znowu egipski duch? o_O
3. Foryoku... coś jak energia w Eragonie?
4. Asakura to to samo co Hao i Zeke?
5. Czy Sivrite jest szamanem., czy Hao/Zeke/Asakura jest szamanem?

Cytat:

Jacy Ci ludzie potrafią być głupi!


Cytat:
- Niemalże połowa stoi za Tobą, bo jeszcze nikt nie był tu ściągany siłą, a oni są na tyle honorowi, że wiedzą, że Zeke nie powinien Cię terroryzować. Może Cię zabić, ale nie powinien Cię tu trzymać siłą.

W dialogu lub opisie 'ci', 'cię', 'ty' itp. piszemy z małej.
Cytat:
W końcu stało się to, co musiało się stać.


Cytat:
Bardzo mnie to śmieszy, ale ja mam specyficzne poczucie humoru... xD

Wiesz, Gryf, chyba mamy to samo, bo cały fragment z napisami mnie po prostu rozwalił Very Happy

Ogólnie to mi isę podobało, ale chyba powinnam trochę pooglądać i dopiero się wypowiadać. Ale ogólnie ładnie napisane, więc (jak na osobę, która w życiu tego nie oglądała) podoba mi sięRazz

^^ No i przez Ciebie mam fazę na kreskówki. Zaraz jak pójdę i napisze coś o Gallactic Football...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gryfica
mistrz pióra


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 477
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z poprzedniego wcielenia

PostWysłany: Nie 12:00, 24 Cze 2007    Temat postu: Re: "Pseudo Zabawa" [SK] - fragment

Jenny napisał:
OK. SK widziałam raz, kawałeczek jednego odcinka, więc lekko się poplątałam. Ale dobrze jest. Tylko takie pytania:
1. Czy Hao i Zeke to jedna i ta sama osoba?
2. Jaki znowu egipski duch? o_O
3. Foryoku... coś jak energia w Eragonie?
4. Asakura to to samo co Hao i Zeke?
5. Czy Sivrite jest szamanem., czy Hao/Zeke/Asakura jest szamanem?


1. Tak
2. Duch Stróż takiego jednego faceta, co ją wcześniej uwięził.
3. Eee... No... Można ta powiedzieć. Taka... energia szamańska. Jak chakra w Naruro. Albo, jak Oddech w Galactic Football.
4. Tak. On nazywa się Hao Asakura, a ksywkę ma Zeke. Razz
5. Tak, oboje są. A do tego Hao najsilniejszym na świecie. xD

Jenny napisał:
^^ No i przez Ciebie mam fazę na kreskówki. Zaraz jak pójdę i napisze coś o Gallactic Football...


Kocham Galactic Football! Ale i tak nikt nie pobije mojej miłości do Kakashiego [Naruto].
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jenny
utalentowany geniusz


Dołączył: 02 Maj 2007
Posty: 279
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z syrenkowej podwodnej chatki

PostWysłany: Nie 13:34, 24 Cze 2007    Temat postu: Re: "Pseudo Zabawa" [SK] - fragment

Kocham Galactic Football! Ale i tak nikt nie pobije mojej miłości do Kakashiego [Naruto].[/quote]

Naruto kompletnie nie pamiętam, bo oglądałam u koleżanki, zanim w ogóle wyszło w Polsce (z angielskimi napisami) i to było potwornie dawno. Ale co Ty na to, żeby z okazji Twoich urodzin dostać ode mnie miniaturkę Gallacticfootballowską? Bo chętnie napiszę, tylko powiedz, jacy są Twoi ulubieni bohaterowie.

Czy ja zrobiłam offtopa?

Tak. I każdy Twój następny - zarówno w tym temacie, jak i każdym innym zostanie usunięty. Żeby nie było, że nie ostrzegałam.

*klęka przed Riel* Taka moja wada. Kocham schodzić z tematu ^^
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Słowo Pisane Strona Główna -> Fan Fiction Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group, modified by MAR
Inheritance free theme by spleen & Programosy

Regulamin